- Więc mówisz że się nią zajmiesz? - zapytał German patrząc na Leona - Zapytaj Violetty co ona o tym sądzi...
Viola właśnie weszła do kuchni
- Co sadzę o czym? - zapytała patrząc to na Leona, to na ojca.
- No więc właśnie pytałem twojego ojca, czy wyraziłby zgodę na twoją naukę w Studio...
- I on niby ci powiedział że masz się zapytać co ja o tym sądzę? No nie wierze...
- A nie chcesz? - zapytał German. Postanowił się zgodzić jeśli ona
zechce. Leon obiecał że cały czas będzie przy niej, więc czemu miałby
się nie zgodzić?
- A zgodziłbyś się? - zapytała patrząc na niego
- No cóż... W tej szkole uczy się Leon... Więc może to dobry pomysł...
- Dziękuje tato - Violetta go przytuliła
- Ale ty Leonie tak jak obiecałeś masz się zając moją córką.
- Tato... Chyba nie masz zamiaru kazać mu nie odstępować mnie na krok...
- To mi obiecał - German się zaśmiał - No lećcie już do salonu.
Violetta i Leon poszli razem tam gdzie odbywało się przyjęcie.
- Ma pani ochotę zatańczyć? - zapytał Leon mając nadzieje że się zgodzi. Wyciągnął do niej dłoń.
- Jasne że mam ochotę... - uśmiechnęła się łapiąc jego dłoń. Po chwili
piosenka zmieniła się na trochę wolniejszą. Tańczyli przytulając się do
siebie. German tym razem tylko patrzył na nich z uśmiechem. Wiedział już
że lepszego kandydata dla swojej córki nie znajdzie.
*Resto Bar*
Tomas wchodzi do Resto. Musi pogadać z Fran. Dzwoniła do niego by pogadać o tym że chyba znalazła idealną prace dla niego.
- Co ty tu robisz?! - zapytał Luca
- Spokojnie, chce tylko porozmawiać z twoją siostrą...
- Francisca Tomas do ciebie! Mam nadzieje że pójdziecie gdzieś poza bar...
- Taki właśnie mam zamiar - powiedziała Fran pojawiając się nagle przy Tomasie. Wyszli z Resto. Poszli razem do studio.
*Studio 21*
- To jaką masz dla mnie te prace? - zapytał Tomas
- Żartowałam, nie mam nic. Musisz coś dla mnie zagrać.
- Teraz?!
- Dla mnie nie zagrasz?! - udała oburzoną
- Dobra, zagram...
*Salon Violetty*
Po jakimś czasie przyjęcie się skończyło. Leon przetańczył z jubilatką
prawie całe przyjęcie. Został potem jeszcze na chwile. Obiecał że
wpadnie po nią rano i razem pójdą zapisać ją na egzaminy. Potem poszedł.
Violetta została sama w pokoju. Wzięła pamiętnik i zaczęła pisać.
,,TAK!! Leon był na przyjęciu! Rozmawiał z moim ojcem i nie uwierzycie!
Dzięki niemu ojciec pozwolił mi iść do szkoły! Do szkoły muzycznej. Będę
chodzić razem z Leonem. Nie wiem jak on to zrobił, ale ma jakiś dar
przekonywania... Coraz bardziej jestem pewna że się zakochałam... Ale w
Leonie, nie w dostawcy... Którego tak właściwie nie widziałam... Ramallo
powiedział że podobno przyszedł dziś z jego obiadem ktoś inny...
Zwolnili go? Teraz już nie ma szans bym go spotkała... Jutro zapisuje
się na egzaminy. Mam nadzieje że się dostane, bo ojciec nie zgodzi się
na inną szkołę. A teraz idę spać. Dobranoc."
Viola odłożyła pamiętnik i zasnęła wtulona w poduszkę.
*Następny dzień. Jadalnia Violett*
Viola schodzi do jadalni na śniadanie.
- Gotowa na pójście do szkoły? - zapytał ojciec Violetty
- Tak... - usiadła by coś zjeść. Po jakimś czasie usłyszała pukanie do
drzwi. - Pewnie Leon... - chwyciła torbę - Pa tato - pobiegła. W
drzwiach naprawdę stal Leon.
- Witaj Violu
- Hey - uśmiech.
Ruszyli razem do studio.
*Studio 21*
Maxi i Cami siedzą przed szkołą. Widzą Leona idącego z nieznajomą im dziewczyną.
- A jednak się zakochał - odezwał się Maxi
- Nie bądź taki pewny... Ludmiła się nieźle wkurzy...
- Masz racje...
Nagle pojawiła się Ludmiła.
- Zaraz czy to Leon?! Co on robi z tą dziewczyną?
Ludmiła nagle usłyszała dźwięk SMS
- Ale odwaga... Zerwał ze mną przez SMS! No nie wierze! - krzyknęła
Podeszła Naty
- Co się stało?
- Leon ze mną zerwał! A teraz idzie z jakąś dziewczyną!
- Nie wierze... A wy na co się gapicie? - Naty zerknęła na Cami i Maxiego.
- Nie, nic... - odezwa się Maxi i razem z Cami poszli do szkoły.